Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
44 posty 16 komentarzy

polska-kaliningrad

Tomasz Omański - Polak, bloger, dziennikarz polonijny. szef Stowarzyszenia Polskie Centrum Kultury w Kaliningradzie

Teraz społeczeństwo rosyjskie nie obchodzą inne państwa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rosyjski opozycyjny dziennikarz Oleg Kaszin, który zaczynał swa karierę w Kaliningradzie w dniu, dzisiejszym jest już znanym moskiewskim publicysta, podzielił się swymi poglądami na temat rozwoju sytuacji w Rosji, stosunków na linii Moskwa-Warszawa

 Tomasz Omanski: Pan ocenia obecną sytuacje w Rosji? Czy można określić w jakim kierunku podąża dzisiaj Federacja Rosyjska?

Oleg Kaszyn: Wciąż jestem optymistą i szczerze liczę na to, że Rosja zmierza w kierunku nowej regulacji, dosłownie buntu klasy średniej wobec wyższej warstwy, w całości związanej z osobą Władimira Putina. Jeśli dziesięć lat temu Putin był postacią konsensualną, jednoczącą niemal wszystkie siły społeczne i elitę, to dziś jest zbyt męczący i denerwuje zbyt wielu wśród wszystkich warstw społecznych – od mieszkańców biednej moskiewskiej dzielnicy Biryulyovo, którzy ostatnio walczyli z policją, do wielu przedstawicieli elity. Myślę, że Putin sam to wszystko rozumie i właśnie stąd ten jego dziwny flirt z „prostym ludem”, który, moim zdaniem, do niczego nie doprowadzi. W fizyce istnieje pojęcie „niestabilnej równowagi” – uważam, że akurat reżim Putina znajduje się teraz w niestabilnej równowadze i czekają nas duże zmiany.

Tomasz Omanski: Kim, według Pana, jest Aleksey Nawalny? Skąd się pojawił tak zwany fenomen z jego nazwiskiem? I jak poważne to jest?

Oleg Kaszyn: Znam Nawalnego już dziesięć lat i wyszedł on z tego środowiska, do którego na początku XXI wieku (po klęsce partii opozycyjnych i niezależnych mediów) zmuszeni byli dołączyć wszyscy rosyjscy intelektualiści, którzy nie chcieli zostać częścią państwowego reżymu Putina. Mam na myśli rosyjski internet, blogosferę – przez dłuższy czas to było naprawdę żywe i samodzielne środowisko, w którym rodziły się pomysły, liderzy, gwiazdy. Stamtąd przyszedł do nas Nawalny. Obserwowaliśmy go przez wiele lat i nie ma powodów, aby wątpić w jego szczerość. Fakt, że on, akurat on, został dzisiaj głównym liderem rosyjskiej opozycji, jest bardzo dobrą wiadomością. Ci, którzy byli przed nim, w rzeczywistości byli jedynie częścią reżimu Putina – udawali opozycyjność, a największy strach wzbudzało w nich dojście do władzy. Nieco niepokojące jest, że wielu widzi w Nawalnym „dobrego” autorytarnego lidera w porównaniu ze „złym” autorytarnym liderem – Putinem, ale mam nadzieje, że społeczeństwo rosyjskie zrozumiało już to, czego nie zrozumiało w 1991 roku, kiedy padł komunistyczny ustrój – kraj nie potrzebuje wodza lub „dobrego” króla, ale sprawnie funkcjonujących instytucji i prawa. Moim zdaniem właśnie one, a nie Nawalny, są główną alternatywą Putina.

Tomasz Omanski: Stosunki polityczne między Warszawą a Moskwą są czasami dalekie od ideału. Jaką radę dałby Pan władzom Polski, aby polepszyć relacje Polska-Rosja oraz czy w ogóle jest to potrzebne?

Oleg Kaszyn: Pomóżcie Rosji wejść do strefy Schengen i Rosjanie będą wdzięczni. Trzeba utrzymywać dobre stosunki, ale jeżeli oczekujecie, że Rosjanie z Kaliningradu czy Władywostoku od jutra będą chodzić do łóżka i budzić się z myślą o tym, że obywatele Polski są dobrą narodowością, to jesteście w błędzie – niestety, tak się nie stanie jeszcze przez dłuższy czas. Teraz społeczeństwo rosyjskie nie obchodzą inne państwa. Zbyt wiele problemów wewnątrz kraju sprawia, że opinia publiczna nie interesuje się sprawami zagranicznymi. Biorąc pod uwagę codzienne znaczenie, nie licząc turystyki przygranicznej Kaliningradu, obywatele Rosji nie widzą na mapie świata Polski, na przykład przeciętny Rosjanin z większą przyjemnością pojedzie do Paryża niż do Krakowa czy do Amsterdamu niż do Gdańska. Mam nadzieje, że nie brzmi to jak obraza, ale Rzeczypospolitej Polskiej nie ma na liście państw, o których myślą Rosjanie.

Tomasz Omanski: Pan w przeszłości był mieszkańcem Kaliningradu. Jakie może Pan wyróżnić pozytywy i negatywy w relacjach między mieszkańcami Obwodu Kaliningradzkiego i północnej Polski? Czy dane relacje brane są pod uwagę przy tworzeniu ogólnopaństwowej polityki Federacji Rosyjskiej w odniesieniu do Polski?

Oleg Kaszyn: Akurat na to pytanie mogę dokładnie odpowiedzieć – nie. Moskwa nigdy nie brała i nigdy nie będzie brała pod uwagę opinii mieszkańców Obwodu Kaliningradzkiego, nawet w tych sprawach, które bezpośrednio ich dotyczą. Mieszkańcy Kaliningradu bardzo przez to cierpią, należy przypomnieć „wojnę handlową” z Litwą, która praktycznie sparaliżowała kaliningradzką gospodarkę. Przy podejmowaniu decyzji Moskwa nie bierze pod uwagę opinii mieszkańców regionów. Z tego, co wiem, taka sytuacja ich drażni. Mam nadzieje, że Polska widzi różnice między władzą federalną a zwykłymi obywatelami Rosji, którzy mieszkają w pobliżu Polski i nie żywią negatywnych uczuć wobec tego państwa.

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY